Chmura dla Kowalskiego

Wiemy, że przedsiębiorstwa mogą wiele zyskać na wykorzystaniu chmur obliczeniowych. W takim razie czy mogą one być przydatne dla użytkownika indywidualnego? Zdecydowanie tak. Zwłaszcza jeśli ktoś uprawia wolny zawód, niekoniecznie związany z technologią informacyjną i chciałby dysponować własnym miejscem do pracy. Indywidualna, w pełni prywatna chmura to obszar, w którym można przechowywać dane (zarówno zawodowe, jak i osobiste), dzielić się nimi z zainteresowanymi osobami i tworzyć nowe zasoby. Pod względem technicznym taka chmura jest bardzo podobna do tych firmowych, różni się jedynie skalą. Wszak pojedynczy człowiek potrzebuje mniejszej przestrzeni dyskowej niż całe przedsiębiorstwo.

Na ten moment komercyjne „chmury osobiste” dopiero raczkują, albowiem popyt na nie jest wciąż ograniczony. Trudno jednak przewidzieć, kiedy sytuacja się zmieni, zwłaszcza że duże koncerny IT operujące w sferze usług online powoli przecierają szlak. Z niektórych rozwiązań zbliżonych funkcjonalnością do chmur, a mających typowo indywidualny charakter można korzystać bez ponoszenia opłat. Rozwiązania takie mogą jednak z czasem okazać się zbyt ograniczone dla użytkowników z większymi ambicjami. Człowiek, który zechce przerzucić swoje dokumenty i dane na internetowy serwer musi mieć przekonanie, że dysponuje pełną niezależnością, a jego prywatność nie jest ograniczana. Za taką gwarancję wiele osób może zapłacić niemało, więc perspektywy rynkowe są interesujące.

Kwestią otwartą pozostają koszty takich usług.